Pentagon uruchamia coś, co sekretarz obrony Pete Hegseth nazywa „Departamentem Obrony Wysokiej T”. Dyrektywa nakazuje: przeprowadzanie badań przesiewowych pod kątem niskiego poziomu testosteronu u całego personelu wojskowego w wieku powyżej 30 lat. Jeśli wyniki spadną poniżej progu, zaoferowana zostanie terapia zastępcza.
Cel na papierze wydaje się logiczny: zwiększyć gotowość bojową. Buduj odporność. Zapewnij długotrwałe zdrowie żołnierzy.
Ale spójrz na dane. Zdjęcie wygląda zupełnie inaczej.
Podstawowym problemem nie jest leczenie. Problemem jest strategia testowania. Populacja, którą będzie badać wojsko, w niczym nie przypomina mężczyzn, którzy brali udział w kluczowych badaniach bezpieczeństwa klinicznego. Wiodące stowarzyszenia medyczne wydały już bezpośrednie ostrzeżenia przed masowymi badaniami przesiewowymi populacji bezobjawowych (niewykazujących objawów).
Dane TRAVERSE nie dotyczą młodych i zdrowych zawodników
Podstawą medycznego argumentu za bezpieczeństwem testosteronu jest badanie TRAVERSE. Opublikowane w 2023 r., wraz z danymi uzupełniającymi potwierdzającymi jego znaczenie do 2024 r., było największym badaniem, jakie kiedykolwiek przeprowadzono na ten temat. W badaniu wzięło udział 5246 mężczyzn, których losowo przydzielono do grupy otrzymującej codziennie żel testosteronowy lub placebo.
Główne odkrycie było zachęcające: nie zaobserwowano wzrostu liczby poważnych niepożądanych zdarzeń sercowo-naczyniowych. Ryzyko wynosiło 7,0% u osób stosujących testosteron w porównaniu z 7,3% w grupie placebo. Wynik był tak przekonujący, że na początku 2024 r. FDA uchyliła obowiązującą od dziesięciu lat czarną skrzynkę ostrzegającą o ryzyku sercowo-naczyniowym.
Ale jest pewien haczyk.
Do badania TRAVERSE nie włączono typowego 24-letniego żołnierza piechoty. Nawet 32-letni specjalista nie obyło się bez skarg. W badaniu uczestniczyli mężczyźni w wieku od 45 do 80 lat. Wiek średni? Wczesne lata 60.
Wszystkich uczestników łączyły dwie rzeczy: potwierdzony hipogonadyzm (poranny poziom testosteronu na czczo poniżej 300 ng/dl) oraz znane lub wysokie ryzyko rozwoju chorób układu krążenia. Wielu miało nadwagę.
Pytanie badawcze brzmiało: Czy bezpieczne jest leczenie testosteronem starszych, niedożywionych mężczyzn z chorobami serca?
Odpowiedź brzmiała: tak.
To wszystko, co mówi to badanie.
Nie usprawiedliwia to testowania młodych, zdrowych żołnierzy, którym zdarza się, że mają odczyty nieco poniżej średniej w dzień, w którym źle spali. Nie rozwiązuje problemu fałszywych alarmów. Nie dotyczy grupy demograficznej o radykalnie odmiennej biologii i profilu ryzyka.
Dlaczego masowe badania przesiewowe nie sprawdzają się w przypadku młodych i zdrowych populacji
Badania przesiewowe działają najlepiej, gdy choroba jest rozległa, a ryzyko jest wysokie. Całkowicie się to nie udaje, gdy skanujesz grupę z niską częstością występowania choroby, która w rzeczywistości nie występuje w ich organizmach.
W ogólnej populacji Stanów Zjednoczonych surowa częstość występowania niedoboru androgenów wynosi około 6%. Jednak liczba ta jest mocno zawyżona w przypadku starszych i chorych mężczyzn z wieloma schorzeniami, które w naturalny sposób obniżają poziom hormonów.
Wśród sprawnego (przeszkolonego) personelu wojskowego w wieku 30 lat rzeczywista częstość występowania klinicznie istotnego niskiego poziomu testosteronu jest prawdopodobnie znacznie niższa.
Kiedy bada się dużą populację, w której tylko niewielka część faktycznie cierpi na tę chorobę, prawie wszystkie pozytywne wyniki okazują się fałszywymi alarmami. Zdrowi mężczyźni. Losowe emisje.
Testosteron nie jest statyczny. Huśta się jak wahadło. Sen, choroba, stres, intensywność ćwiczeń, spożycie glukozy i pora dnia – wszystko to wpływa na poziom hormonów.
Towarzystwo Endokrynologiczne podaje twarde dane dotyczące tej zmienności. Trzydzieści procent mężczyzn, którzy wykazują poziom hipogonadyzmu w jednym teście, powróci do normalnego zakresu podczas ponownego badania. Amerykańskie Towarzystwo Urologiczne (AUA) idzie dalej. Zauważają, że zmienność wewnątrzosobnicza pomiędzy testami może wynosić od 65% do 153% w zależności od metody analizy. Użycie wielu próbek zmniejsza ten znacznik błędu o 30–40%.
Co więc się stanie, gdy Pentagon nakaże jednorazowe coroczne badania przesiewowe?
Jeden numer. Może brać w ciągu dnia. Może po ciężkim treningu. Może nie na pusty żołądek. Może żołnierz ma grypę.
Ten pojedynczy punkt danych jest statystycznie bezużyteczny. I potencjalnie szkodliwe.
Z tego powodu Towarzystwo Endokrynologiczne odradza rutynowe badania przesiewowe populacji. Ich oświadczenie w odpowiedzi na oświadczenie Pentagonu było jasne: Nie ma wystarczających dowodów na poparcie badań przesiewowych młodych mężczyzn bez objawów na poziomie strukturalnym.
Ukryte ryzyko: zakrzepy krwi, tętno i płodność
Zwolennicy wskazują na bezpieczeństwo sercowo-naczyniowe TRAVERSE i na tym poprzestają. Ale bezpieczeństwo to nie tylko ataki serca.
W badaniu zauważono także inne poważne sygnały. Wzrosła częstość występowania zatorowości płucnej. Migotanie przedsionków stało się coraz częstsze. Wzrosła liczba ostrych uszkodzeń i złamań nerek.
Najbardziej bezpośrednim skutkiem ubocznym jest erytrocytoza – nieprawidłowy wzrost masy czerwonych krwinek. W badaniu TRAVERSE dotyczyło to 17,0% użytkowników testosteronu. Porównaj to z 3,3% w grupie placebo. Gęsta krew oznacza większe ryzyko zakrzepicy.
Usunięcie przez FDA ostrzeżenia dotyczącego serca wiązało się z nowym zastrzeżeniem. Testosteron może zwiększyć skurczowe ciśnienie krwi o mierzalne 2 do 4 milimetrów rtęci. Drobiazg? Może. Jednak w populacji działającej w ekstremalnych warunkach fizjologicznych każda zmienna jest ważna.
Należy zauważyć, że te zdarzenia niepożądane wystąpiły u starszych mężczyzn z istniejącymi schorzeniami. Czy dotyczą one w równym stopniu 22-latków w szczytowej kondycji fizycznej? Nie wiemy.
Brak dowodów nie jest dowodem nieobecności.
Istnieje jednak jedno ryzyko, które bezpośrednio, natychmiastowo i niezaprzeczalnie dotyczy wielu młodych żołnierzy: niepłodność.
Przyjmowanie testosteronu hamuje jego własną produkcję w organizmie. Powoduje to, że wewnątrzjądrowy poziom testosteronu (stężenie wewnątrz jąder, które stymuluje produkcję nasienia) spada do minimum. Zwykle stężenie w jądrach jest około 100 razy wyższe niż stężenie w krwiobiegu. Egzogenny testosteron obniża ten wskaźnik.
Jedno z badań cytuje literaturę medyczną, która podaje, że już dawki domięśniowe rzędu 200 mg tygodniowo mogą zmniejszyć stężenie w jądrach o 94%. Już za trzy tygodnie.
Kierownictwo AUA jest w tej kwestii jednoznaczne. Nie przepisuj egzogennego testosteronu mężczyznom starającym się o dziecko.
Zatrzymanie leku nie zawsze natychmiast przywraca procesy. Przywrócenie produkcji nasienia jest bardzo zróżnicowane. Niektórym zajmuje to sześć miesięcy, a innym ponad rok. W rzadkich przypadkach uszkodzenie może być trwałe.
Zapytaj dowolnego żołnierza planującego założenie rodziny, czy ryzyko jest warte nieznacznie zwiększonego maksymalnego przysiadu lub lepszej jakości snu. Usłyszysz stanowcze „nie”.
Ćwiczenia to najlepszy naturalny wzmacniacz testosteronu (nie jest im przepisywany)
Oto ironia. Wojsko jest już najskuteczniejszą interwencją farmakologiczną dla zdrowia hormonalnego i nazywa się to treningiem fizycznym.
W randomizowanym, kontrolowanym badaniu badano mężczyzn w wieku od 50 do 70 lat z niskim prawidłowym poziomem testosteronu. Schemat był prosty. Jedna grupa przeszła szkolenie. Drugi to testosteron. Niektórzy otrzymali oba.
Wynik?
Odpowiedni trening znacząco poprawił wydolność tlenową, siłę mięśni oraz zmniejszył masę tłuszczową. Leczenie samym testosteronem? Nie zrobiłem nic w zakresie wydolności aerobowej ani siły poza wartością wyjściową.
Dodanie testosteronu do programu treningowego przyniosło ograniczone korzyści. To nie było warte ryzyka. Naukowcy doszli do wniosku, że podstawową interwencją powinny być ćwiczenia.
A co z młodym personelem wojskowym?
Nie potrzebują żelu do budowy mięśni i poprawy wytrzymałości. Potrzebują snu. Potrzebują nadwyżki kalorycznej z odpowiednimi makroelementami. Potrzebują radzenia sobie ze stresem. Przewlekły stres psychiczny zwiększa poziom kortyzolu. Kortyzol zabija testosteron.
Zamiast przepisywać recepty, wielu żołnierzy prawdopodobnie musi po prostu dostosować swój rytm dobowy. Lub ogranicz spożycie alkoholu. Lub przestań przetrenowywać bez odpowiedniej regeneracji.
Co naprawdę muszą zrobić żołnierze i rodziny
Jeśli podczas corocznego badania zostanie zdiagnozowany niski poziom testosteronu, nie panikuj. I nie zapisuj się automatycznie na terapię.
Terapia sama w sobie nie jest złym lekarstwem. U mężczyzn z potwierdzonym hipogonadyzmem, którzy rzeczywiście odczuwają jego skutki (utrata libido, skrajne zmęczenie, niestabilność nastroju, zanik mięśni) – wymiana może przywrócić jakość życia. Może chronić gęstość kości. Może poprawić markery metaboliczne. Dane dotyczące układu sercowo-naczyniowego dla tej konkretnej, objawowej grupy są solidne.
Ale jeden numer? Nie diagnoza.
Oto Twój plan działania:
- Nalegaj na ponowne wykonanie testu. Przed postawieniem diagnozy wytyczne wymagają co najmniej dwóch różnych poziomów niskiego porannego testosteronu na czczo. Testosteron jest niestabilny. Nie traktuj zdjęcia, myląc je z trwałym portretem.
- Śledź czas. Poziom osiąga szczyt między 3:00 a 8:00. Pobieraj krew wcześnie. Na pusty żołądek. Jeśli lekarz zleca badanie po obiedzie lub po treningu, jest to błędne. Poproś o prawidłowe pobranie krwi.
- Sprawdź, czy nie ma oczywistych zabójców testosteronu.
*Nadmiar tłuszczu? Tłuszcz przekształca testosteron w estrogen. Utrata masy ciała jest często skuteczniejsza niż zastrzyki. - Bezdech senny czy chroniczny brak snu? Popraw swój sen.
Alkohol czy opioidy? Wyeliminuj je.
Leki? Niektóre leki przeciwdepresyjne i przeciwbólowe hamują oś.
*Przetrenowanie? Względny niedobór energii u sportowców wytrzymałościowych zaburza gospodarkę hormonalną. Odpoczynek. - Chroń swoją przyszłość. Jeśli chcesz mieć dzieci, powiedz to natychmiast. Istnieją protokoły zachowania płodności – terapia ludzką gonadotropiną kosmówkową (hCG), selektywne modulatory receptora estrogenowego (SER) lub kriokonserwacja plemników – ale należy je rozpocząć przed planowaną terapią lub równolegle z nią. Kiedy już stłumisz jądra, droga powrotna będzie długa i niepewna.
- Zrozum obowiązki. Rozpoczęcie terapii zastępczej testosteronem (TRT) nie jest terapią antybiotykową. Jest to zazwyczaj terapia podtrzymująca trwająca całe życie. Zobowiązujesz się do monitorowania hematokrytu, antygenu specyficznego dla prostaty (PSA), lipidów i ciśnienia krwi przez resztę swojego życia. Oś przysadki mózgowej może nigdy nie zostać całkowicie zresetowana samodzielnie.
- Uważaj na „optymalizację”. Pentagon nie ma mandatu do „optymalizacji” normalnych mężczyzn. Stosowanie testosteronu u osoby o normalnym poziomie wydajności lub wyglądu niesie ze sobą ryzyko i nie zapewnia ustalonych korzyści medycznych. Brak dostępnych danych dotyczących bezpieczeństwa tego konkretnego zastosowania w tej populacji.
Kampania High-T może zaoszczędzić czas na poziomie kliniki. Potrafi tworzyć dokumenty, które na papierze wyglądają proaktywnie. Ale z medycznego punktu widzenia? Ryzykuje traktowanie zdrowych żołnierzy jak chorych, ignorując skutki uboczne tylko dlatego, że pobranie krwi nie trafiło w okienko.
Uważaj, kto pozwala sobie na zabawę w Boga z Twoimi hormonami. Zwłaszcza jeśli jest to ktoś, kto uważa, że jedna probówka definiuje Twoje zdrowie.





























