Dokumenty były proste. Konsekwencje są absolutne. W 1902 roku George Root senior, jego żona i sędzia pokoju podpisali dokumenty opisujące siedmioletniego George’a Roota Jr. jako „niesfornego i złośliwego… niekontrolowanego” przez rodziców. Nie mogli sobie z nim poradzić. Więc przekazali to dalej.
W piątek 13 czerwca mój ojciec stał u bram męskiej szkoły z internatem St. Mary’s. Trzymał za rękę płaczącego syna. Chłopiec błagał o pozwolenie na powrót do domu. Pewnie obiecał poprawę. Prawdopodobnie przysiągł na wszystko, co uważał za święte, że zmieni swoje zachowanie.
Jego łzy nie pomogły.
Jego żarty i wagary pozbawiły go wolności. Wszedł do szkoły. Miał tam spędzić następne dwanaście lat. Nie opuści tego miejsca na zawsze, dopóki nie podpisze kontraktu na profesjonalną grę w baseball.
Wewnątrz murów Bazyliki Mariackiej
Kościół Mariacki znajdował się zaledwie kilka mil od centrum Baltimore. Na kilku akrach ziemi stało sześć szarych budynków. Dużą otwartą przestrzeń zajmowały dwa boiska do baseballu: Big Yard i Little Yard. Całość otoczona była drewnianym płotem.
Chłopcy w środku nazywali siebie „więźniami”. Niektórzy nazywali to miejsce więzieniem. W rzeczywistości tak nie było. Prawdziwą szkołą reformacyjną stała się w latach trzydziestych XX wieku, ale nie wtedy.
Niektórzy z ponad 800 uczniów byli skazani za drobne przestępstwa popełnione przed rozprawą. Inni byli prawdziwymi przestępcami. Niektórzy byli sierotami. To tu narodził się mit o „sierotce Rut”. Nie był. Wielu z nich było także uczniami płacącymi czesne, których utrzymanie opłacali rodzice.
Kierujący szkołą bracia Xavier nie przywiązywali wagi do tych różnic. Dla nich wszyscy byli chłopcami bez rodzin. Wszyscy byli tam ze względu na dyscyplinę, aktywność, edukację i naukę.
“To właśnie u Najświętszej Maryi Panny poznałem i nauczyłem się kochać najwspanialszego człowieka, jakiego kiedykolwiek znałem. Nazywał się brat Maciej. Był ojcem, którego potrzebowałem.”
Bracia byli surowi. Ale byli uczciwi. Kary cielesne były rzadkością. Złe zachowanie oznaczało zazwyczaj utratę wszelkich przywilejów. Najskuteczniejsza kara? Zakaz udziału w meczach baseballowych. George Root dobrze odrobił tę lekcję. Niewiele było ucieczek. Chłopcy pozostali tam do 21. roku życia.
Bezczynność rodzi kłopoty. To był punkt wyjścia. Harmonogram był rygorystyczny. Rzadko się to zmieniało. Szkoła. Ćwiczyć. Modlitwa. Stanowisko. Zawody sportowe. Każda minuta była zaplanowana.
“Wstawaliśmy o szóstej rano, żeby się umyć i ubrać na mszę i śniadanie… Lekcje – akademickie lub zawodowe – od śniadania do 10:00. Przerwa od 10 do 10:30. Zajęcia lub praca od 10:30 do 11:30. Obiad i czas wolny od 11:30 do 13:30. Znowu zajęcia do 15:15, po czym [czas] następowała lekcja z doktryny katolickiej, obowiązkowa tylko dla katolików. Od tego momentu do o szóstej wieczorem bawili się chłopcy: mali na Małym Podwórzu, a chłopcy od piętnastu lat i starsi na Dużym Dziedzińcu.
— Marshall Smelser, biograf Babe Ruth
Po obiedzie chłopcy czytali w łóżku od 19:30. aż po czterdziestu pięciu minutach zgasły światła.
Brat Matthias
Jedna osoba wyróżniała się na tle pozostałych. Brat Maciej.
Był prefektem dyscypliny i asystentem brata Hermana, dyrektora sportowego. Matthias był olbrzymem. Wysokość wynosi sześć stóp i sześć cali (około 198 cm). Budowa ciała w kształcie gruszki. Około 250 funtów (około 113 kg).
Był cicho surowy. Sama jego fizyczna obecność wystarczyła, aby stłumić zamieszki. Żadne słowa nie były potrzebne.
Został nauczycielem, mentorem, coachem i przyjacielem młodego wagarowicza. To połączenie pozostało. Doświadczyła sławy. Przeżyła sławę. W 1947 roku, pisząc swoje wspomnienia z Bobem Consindanem, Root powiedział, że Mathias nauczył go czytać i pisać. Nauczył go odróżniać dobro od zła.
Z tych dwunastu George był „więźniem” przez siedem i pół roku. Kilkakrotnie był wydawany rodzicom. Zwykła szkoła nadal nie była dla niego odpowiednia. Nieletni funkcjonariusze szybko sprowadzili go z powrotem.
Przez dziesięć lat mógł odwiedzać rodzinę jedynie w czasie wakacji. Jego matka i siostra Mamie przyjeżdżały prawie w każdy weekend. Następnie około 1910 roku zmarła jego matka.
Od tego dnia, aż do wyjazdu do swojej kariery baseballowej, nie miał żadnych innych gości.
To go uraziło. „Prawdopodobnie jestem za brzydki” – powiedział przyjacielowi. Było to nietypowe dla tego człowieka samodeprecjonowanie, które wkrótce miało stać się legendą.
Nauka rzemiosła
Każdy chłopiec wybrał rzemiosło. Na liście znalazł się drukarz, szewc, elektryk, cieśla, kwiaciarnia i praczka.
Ruth zdecydowała się robić koszule. Większość z nich była przeznaczona dla chłopców w szkole. Część została sprzedana zewnętrznym sprzedawcom. Za każdą koszulkę otrzymywał niewielką kwotę.
Wszystkie pieniądze wydał w sklepie ze słodyczami. Swoimi słodkimi zarobkami dzielił się z małymi dziećmi.
Troska George’a o młodych chłopców była naturalna. W chłodne dni na zewnątrz dmuchał na dłonie zmarzniętych dzieci, aby je rozgrzać. Nigdy nie przerósł swojej miłości do dzieci.
Być może dlatego, że nigdy nie wyrósł z siebie – z dziecka.
Krawiec, którym mógłby zostać
George Herman Ruth Jr. był kimś więcej niż tylko przyszłą legendą. Był geniuszem szycia. Smelser dokumentuje ten wczesny etap ze szczególnym szczegółem, który do dziś zadziwia. George twierdził, że potrafi uszyć koszulę w niecałe piętnaście minut.
Liczby są zdumiewające. Smelser zauważył, że gdyby George pozostał w handlu, zarabiałby 20 dolarów tygodniowo. To była wtedy niezła pensja. Przyzwoita egzystencja.
Napiwki za śniadanie zamiast tygodniowej pensji
Kontekst jest tutaj ważny. Trzeba spojrzeć na epokę. 20 dolarów tygodniowo było przyzwoitą kwotą. To był stały dochód.
Potem spójrz na Baba. Człowiekiem, jakim stał się Babe Ruth. Później zostawił 20 dolarów napiwku na śniadanie. Tylko na jajka i kawę. Rozbieżność pomiędzy tymi kwotami jest ogromna. Podkreśla skalę swoich przyszłych zarobków.
Od wątku do bitu
George miał wrodzoną przewagę w koordynacji wzrokowo-ruchowej. To było wpisane w naturę. Używał go do szycia koszul. Ale ta umiejętność nie zniknęła. Po prostu potrzebował innego wyjścia.
Jeszcze nie skończył odkrywać, do czego jest zdolny. Faza krawiecka dobiegła końca. Rozpoczęła się faza baseballu.
Wczesne spotkania z grą
Gdzie następnie udał się George? Droga do wielkich lig rozpoczęła się od wczesnych spotkań. To nie były mecze niższej ligi. To były momenty formacyjne.
Przejście nie było natychmiastowe. To było objawienie. Znalazł kolejną umiejętność. Takie, które zawstydziłoby robótki ręczne.
Miejsce, w którym żyje historia baseballu
Jeśli chcesz prześledzić dokładną ścieżkę, rekordy tam są. W Baseball Hall of Fame znajdują się artefakty. Mniejsze ligi dostarczają statystyk. Ale historia zaczyna się tutaj. Z chłopcem, który potrafił szyć szybciej, niż większość ludzi mrugnęła.
Następnym krokiem jest pole. Nietoperz. Ryk tłumu.