Wsparcie społeczne na rzecz diagnostyki chłoniaka u dziecka w Gruzji

0
11

Życie Jessiki Brandon zostało podzielone na dwie części w 2016 roku, kiedy u jej najmłodszego syna, Drew, zdiagnozowano chłoniaka limfoblastycznego limfoblastycznego T-komórkowego w stadium 4. Jest to agresywna postać chłoniaka nieziarniczego. Bezpośrednie zagrożenie było śmiertelne. Jednak rutynowe zadania codziennego przetrwania zniknęły jej z oczu. Koszenie trawnika, gotowanie obiadu, sprzątanie domu czy wożenie dwójki starszych dzieci po mieście po prostu nie należało już do jej obowiązków.

Jej rodzina i szerzej rozumiana społeczność w Acworth w stanie Georgia zareagowały szybko. Udzielali wsparcia wszędzie tam, gdzie było to potrzebne. Najczęściej nie pytali wcześniej o pozwolenie.

Brandon, nauczyciel w szkole podstawowej, spędził kilka miesięcy w szpitalu. Przez pierwsze niepewne dni leczenia pozostawała przy synu. Pojawiły się komplikacje. Sytuacja była na krawędzi. Była przytłoczona pomocą z zewnątrz.

Jeden z rodziców jej byłych uczniów utworzył stronę GoFundMe, aby pomóc w pokryciu kosztów leczenia. Brandon wspomina, że ​​ta osoba nie prosiła o pozwolenie na jej utworzenie.

„Jestem wdzięczna, że ​​to zrobiła [bez pytania], bo powiedziałabym nie” – mówi.

Społeczność poszła dalej niż tylko gotówka. Na potrzeby tej inicjatywy stworzyli koszulki i bransoletki ze specjalnym logo. Dochód został przekazany bezpośrednio na fundusz pomocy Drew. Zebrano tysiące dolarów. Jest to ogromna korzyść dla rodziny borykającej się z kosztami leczenia raka w stadium 4.

Ale pomoc finansowa nie była jedyną korzyścią. Widok tych koszulek i bransoletek w społeczeństwie podniósł ich na duchu. Dzięki temu walka była widoczna. Dzięki temu wsparcie było wymierne.

Jak wspólnota jednoczy się wokół chorego dziecka? Często zaczyna się od rozpoznania potrzeby przez jedną osobę. Potem podążają za nim inni. Konkretne szczegóły są mniej ważne niż ilość opieki. W Acworth wolumen ten był wysoki.

Dlaczego jest to ważne dla rodzin zmagających się z chorobą nowotworową u dzieci? Cierpią izolowane rodziny. Obciążenia logistyczne związane z opieką mogą być równie przytłaczające, jak rachunki za leczenie. Kiedy wkraczają sąsiedzi, przyjaciele i byli studenci, obciążenie jest dzielone. Pieniądze pomagają. Widoczność pomaga. Fakt, że ludzie przychodzą z pomocą bez pytania, całkowicie zmienia krajobraz emocjonalny.

Doświadczenie Brandona podkreśla specyficzny rodzaj wsparcia: proaktywną interwencję społeczną. Nie chodzi tylko o zapewnienie pieniędzy. Chodzi o zdjęcie ciężaru z głównego opiekuna. Należy zadbać o to, aby rodzina nie musiała przechodzić przez kryzys samotnie.

Skąd wzięło się to wsparcie? Z sieci lokalnej. Od rodziców byłych uczniów. Od sąsiadów. Od ludzi, którzy dostrzegli kryzys i podjęli działania.

Jakie aspekty wsparcia społecznego są najskuteczniejsze? Dla Brandona było to połączenie pomocy finansowej i widoczności w społeczeństwie. GoFundMe pokrył koszty. Towar sygnalizował, że walka jest obserwowana i wspierana. Oba elementy miały znaczenie.

Różnica pomiędzy otrzymaniem pomocy a proszeniem o nią jest znacząca. Brandon odrzuciłby formalną prośbę. Niezamówione wsparcie wydawało się inne. Wydawała się naprawdę opiekuńcza, a nie transakcyjna. Ten niuans jest często pomijany w dyskusjach na temat odporności społeczności.

W przypadku agresywnych nowotworów wieku dziecięcego, takich jak chłoniak limfoblastyczny z komórek T, czas ma kluczowe znaczenie. Obciążenie emocjonalne rodziców jest ogromne. Wsparcie społeczności, które zaspokaja zarówno potrzeby praktyczne, jak i emocjonalne, może mieć znaczenie. Nie leczy choroby. Ale wspiera rodzinę, podczas gdy zespół medyczny pracuje.

Historia Jessiki Brandon

Dlaczego niejasne oferty pomocy pogłębiają kryzys zdrowotny

Zwrot „daj mi znać, jeśli mogę pomóc” brzmi miło. Zwykle jest to prawdą. Ale dla kogoś, kto tonie w obliczu śmiertelnej diagnozy lub nagłego kryzysu medycznego, często wydaje się to pułapką. Jenna Oltersdorf, której matka zmagała się ze śmiertelną chorobą w Austin w Teksasie, przyznaje, że w końcu zaczęła nienawidzić tej propozycji. „Ma się najlepsze intencje, ale ludzie rzadko coś z tym robią” – mówi. Kiedy jesteś pod wpływem dużego stresu, myśl o delegowaniu zadań jest ostatnią rzeczą, o której myślisz. Jesteś zbyt zajęty próbą przetrwania.

Heather Von St. James, która od jedenastu lat zmaga się z rakiem z Roseville w stanie Minnesota, zgadza się z tym. „Mój umysł jest już pełen rzeczy do zrobienia, szczególnie w czasie kryzysu!” ona wyjaśnia. „Prawie niemożliwe jest określenie, czego potrzebujesz, wszystko jest w chaosie”.

Obciążenie poznawcze związane z proszeniem o pomoc

To nie tylko kwestia złego wyczucia czasu. Istnieje neurobiologiczny powód, dla którego proszenie chorego o określenie swoich potrzeb często kończy się niepowodzeniem. Jennifer Morley, psychoterapeutka z Boulder w Kolorado, wyjaśnia, że ​​kiedy ludzie przeżywają kryzys, logiczna część ich mózgu nie działa tak skutecznie. Proszenie ich, aby powiedzieli Ci, czego potrzebują, jest często stratą czasu. Często nie potrafią nawet myśleć o tym, czego potrzebują.

Czynnik wyczerpania również odgrywa rolę. W przypadku pacjenta lub opiekuna koszt energetyczny wyjaśnienia swojego stanu przyjacielowi może przewyższać energię uzyskaną z potencjalnej pomocy. „To po prostu nie jest warte wysiłku” – mówi Morley.

Co więc naprawdę pomaga? Specyficzność. Morley sugeruje zasugerowanie dwóch lub trzech konkretnych działań. „Najlepiej powiedzieć: «Pomogę, jak tylko będę mogła», a następnie zaproponować konkretne rzeczy” – mówi. Jeśli dana osoba okazuje zainteresowanie, działasz przy minimalnym wsparciu z jej strony. Jedzenie, załatwianie spraw, opieka nad dziećmi lub po prostu cicha obecność przy dziecku, niezależnie od jego nastroju, to namacalne oferty pomocy.

Jak uniknąć niechcianych wizyt i narzuconych decyzji

Nie każdy chce zapiekankę. W rzeczywistości pojawienie się bez zapowiedzi z jedzeniem może mieć odwrotny skutek. Doktor Marnie Hamelem, psycholog z Connecticut, wskazuje, że dobrzy przyjaciele mogą nieświadomie komplikować sytuację, nalegając, aby robić to, czego oni chcą, a nie to, czego faktycznie chce pacjent.

Jeśli ktoś czuje się źle, może woli być sam. Wizyta może stać się obciążeniem, gdyż pacjent odczuwa potrzebę przyjmowania gości. Być może będzie musiał nie spać, kiedy naprawdę będzie potrzebował snu. To nieświadomie powoduje stres. Jeśli nie masz pewności, czy wizyta jest mile widziana, nie zakładaj, że tak.

Jak ułatwić przyjęcie pomocy

Holly Wolf z Reading w Pensylwanii, która pomaga członkom swojej rodziny chorym na raka, oferuje praktyczny sposób pomocy bez dodatkowego obciążenia. Celem jest zdjęcie z chorego ciężaru administracyjnego.

  1. Zadaj pytanie, podając szczegółowe informacje. Zamiast „Mogę przynieść jedzenie”, zapytaj: „Czy byłoby pomocne, gdybym przygotował klops, puree ziemniaczane i fasolkę szparagową i przyniósł je do domu w środę wieczorem około 18:00?” Dzięki temu pacjent będzie dokładnie wiedział, co planujesz zrobić.
  2. Podaj konkretne ramy czasowe swojej dyspozycyjności. Powiedz: „Jestem dostępny w środy i piątki po południu od 13:00 do 17:00. Czy chcesz, żebym zabrał cię do lekarza, czy bardziej pomocne byłoby załatwienie kilku spraw?”
  3. Ułatw przyjmowanie pomocy. Oferta wynajmu usługi sprzątania jest świetna, ale tylko wtedy, gdy sam zajmiesz się logistyką. Jeśli chory musi zadzwonić, umówić się i trochę posprzątać przed przybyciem sprzątaczki, to tak naprawdę nie pomogłeś. Po otrzymaniu zgody umów się na wizytę samodzielnie.
  4. Zaproponuj pozostanie przy chorym, aby dać osobie opiekującej się nim czas wolny. Nie proś o wyjaśnienie, dokąd udaje się opiekun. Po prostu daj im przedział czasowy, w którym będziesz tam.

Narzędzia cyfrowe i zagrożenie wyginięciem

Technologia obniżyła bariery wsparcia. Platformy takie jak Meal Train umożliwiają znajomym rejestrowanie się w celu dostarczania określonych posiłków w określone dni, eliminując domysły po obu stronach. Serwisy crowdfundingowe, w tym GoFundMe, mają teraz specjalne funkcje umożliwiające zbieranie środków na wydatki medyczne, pomagając odciążyć finansowo wydatki nieobjęte ubezpieczeniem.

Ale narzędzia działają tylko wtedy, gdy ludzie ich używają. Samantha Markowitz, certyfikowana trenerka zdrowia w Mayo Clinic, ostrzega przed znikaniem z życia przyjaciela tylko dlatego, że jego nowy stan zdrowia sprawia, że ​​czujesz się niekomfortowo. Możesz zacząć od ogólnej oferty wsparcia. Ale nie poprzestawaj na tym.

„Rozpoczęcie od słów „Daj mi znać, czy mogę pomóc” może być punktem wyjścia w sytuacji, która jest dla Was nowa. Nie pozwólcie, aby na tym skończyło się Wasze wsparcie”.

Wyzwanie polega na przejściu od pierwszej, stresującej rozmowy telefonicznej do drugiej, trzeciej i sprawdzeniu, jak sobie radzisz miesiąc później. Tutaj można znaleźć prawdziwe wsparcie. Nie w pierwszym zdaniu, ale w kolejnych działaniach.